Zmiany, zmiany, zmiany!

Udostępnij ten post

Hejka! Trochę o życiu, o zmianach, o życiu, o zmianach :)
Jak wspominałam dwa posty niżej o zmianach, które miały zacząć się od 1 sierpnia (taką datę wybrałam, bo ładnie brzmi i wygląda), ale zanim o tym to inna informacja najpierw.

Byłam wczoraj na takiej szybkiej konsultacji u ortodonty i jest dobrze, wręcz bardzo dobrze. Okazało się, że trzeba wyrwać tylko cztery czwórki (luz, po co mi one?). Czy wspominałam, że panicznie boje się igieł? Nie? To teraz wiecie, więc znieczulenie do wyrwania to będzie masakra. Bardziej się tego boje niż samego wyrywania. Doszliśmy do wniosku wraz z lekarzem, że aparat zostanie założony po moim urlopie, czyli we wrześniu powinnam być już aparatką! Ale się cieszę, że ja cię kręcę. Najpierw mam wyrwać górę, przyjść i założyć a aparat, a następnie dół :) Zleci do tego września, ja to wiem.

Jakie miałam zmiany na myśli. Chodzi przede wszystkim o zmiany zewnętrze, czyli chudnięcie. Spróbuje ćwiczyć z Ewą Chodakowską (teraz to w modzie), jak patrzę na efekty na jej fanpejdżu to zazdroszczę i sama muszę zacząć działać. Samym gadaniem i marudzeniem nic nie wskóram. Miałam zacząć od pierwszego właśnie, ale nie po drodze mi było, więc dwa dni w plecy. Muszę się zmotywować, ale ten upał na pewno mi nie pomaga. Jak się zważę i zmierzę to dodam ile mam cm i do ilu chciałabym dojść bez żadnej diety, samymi ćwiczeniami. Co prawda zamierzam trochę zmienić swoje odżywanie (przyda się!) i zobaczymy, co z tego wyjdzie. 

W przyszłości będzie post o tym jak walczę z trądzikiem, a idzie mi to całkiem dobrze :) Coś włosach i skórze - jak pielęgnuje. A! We wtorek idę do fryzjera, bo za długie włosy mam :)

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz