ORTODONTA: Koszty leczenia

Udostępnij ten post

/chciałam to mam, high life i znów ten sam zniewalający stan/

Przyznaje się bez bicia, że dzisiejszy post miał być o czymś innym, ale wczoraj tyle rzeczy robiłam i nawet nie zauważyłam kiedy zrobiło się ciemno. Na szczęście udało mi się wybrnąć z tej sytuacji i dzięki temu nie skończy się to brakiem obiecanej notki. Szybka reakcja :) 
Jak dobrze wiecie w piątek następuje długo wyczekiwany dzień, czyli dzień w którym dołączę do grona aparatek :) Z samego tytuł możecie wywnioskować o czym będziecie czytać.

Leczenie ortodontyczne wiąże się z pewnymi kosztami, które do najmniejszych nie należą. Dlatego też wiemy, że osoby z mniejszym budżetem, lecz z wadą zgryzu nie mogą sobie na nie pozwolić. Jestem takim przykładem :) W wieku dwudziestu lat zakładam aparat stały, bo teraz mnie na niego stać (w sumie też nie do końca) i mogę spełnić jedno ze swoich marzeń. Zaczęłam pracować i wiem na, co mogę sobie pozwolić. Moje leczenie dopiero się zaczęło i doskonale zdaję sobie z tego sprawę, że wydam jeszcze masę pieniędzy na ortodontę. Czytałam różne fora internetowe i opisy kosztów wahały się od 6 tys - 12 tys. Kwota jest gigantyczna, bo w sumie można by za to kupić jakiś używany samochód, niekoniecznie super ( a w sumie to nie znam się na samochodach). Dzisiaj chciałam podzielić się z Wami tym ile na chwilę obecną wydałam i ile w sumie jeszcze w przybliżeniu wydam :) 

Koszta: 
  • I wizyta -> 50 zł + 50 zł wyciski = 100 zł
  • II wizyta -> 50 zł
  • 135 zł -> dwa zdjęcia RTG pantomograficzne oraz cefalometryczne 
  • III wizyta -> 0 zł
  • 300 zł -> wyrwanie dwóch zębów
Jak widać na razie, aż tak dużo nie wydałam, bo 585 zł. Przede mną piątkowa wizyta i kolejne koszta. Z moich obliczeń wynika, że zostawię 750 zł. Dlaczego tak mało? Jedne łuk aparatu stałego metalowego jest w cenie 1400 zł, a że u mojego ortodonty można zapłacić połowę,  a drugą cześć na raty (skorzystałam z tej okazji), więc teraz zapłacę 700. Sam aparat wyniesie mnie 2800 zł (połowa płacona, a druga na raty). Wiem, że to nie dużo, bo na tym mi zależało. Zanim znalazłam odpowiednią przychodnię to trochę stron przejrzałam i dużo dzwoniłam. Większość ortodontów w Łodzi za aparat metalowy życzyła sobie 3400 - 3800 zł. Jak widać jest to niemała różnica w cenie, bo tysiąc złotych, które mogę przeznaczyć na inne wydatki z tym związane. Również wizyty w Łodzi wahają się do 100 - 200 zł, czyli też całkiem sporo. (u mnie 150 zł). Jedynym minusem jest to, iż muszę dojeżdżać do Zgierza autobusem lub tramwajem godzinę. Ale coś za coś :) Po podliczeniu normalnej ceny za aparat i dodaniu tego, co już wydałam wychodzi 3435 zł. Nie biorę w tej kwocie wizyt (bo nie wiem ile ich będzie), kolejnego wyrywania i innych kosztów również tych nieprzewidzianych. Mam nadzieję, że ceną maksymalną jaką wydam na to, aby mieć piękny uśmiech zamknie się w 6500 zł. 
Czy to możliwe? Jak myślicie? Ile Wy wydaliście na leczenie ortodontyczne?



Kolejny post już w wyczekiwany piątek :) Zapraszam Was serdecznie na mojego Instagrama oraz Twittera. Życzę Wam miłego dnia i cieplutko pozdrawiam :) 

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz