ĆWICZENIA: Jak zacząć?

Udostępnij ten post

/nie obiecam Ci poślubnych wojen i plaż, nic nie obiecam Ci i nie przeszkadzaj mi, bo tańczę/

Do bloga dochodzi kolejna seria postów, które będą dotyczyć aktywności fizycznej. Chcę, aby były dodawane, co miesiąc, bo wtedy będzie można zobaczyć jakieś efekty wylewania siódmych potów :)

Najgorzej jest zacząć. To zdanie dotyczy całego życia, bo zawsze mamy chęci, ale nie wiem jak się za to zabrać (mam tak samo!). Zawsze sobie powtarzamy "jutro zacznę", ale wiemy, że to jutro nigdy nie nadchodzi lub jest bardzo, bardzo odległym jutrem. Pisałam Wam w sierpniu o zmianach (tutaj), gdzie napisałam o tym, że będę ćwiczyć. Niestety nie zaczęłam. Miałam miliony wymówek i przekładanie z jutra na jutro, które nigdy nie nadejdzie przychodziło mi bardzo łatwo. Ciągle tylko narzekałam na boczki, które mi się porobiły. Na brzuch, który nie jest tak płaski jak kiedyś. Na nogi, które nie są tak zgrabne jak były. Narzekałam, narzekałam, narzekałam. Wczoraj coś we mnie pękło i stwierdziłam "dosyć". Czas przestać gadać tylko wziąć się do roboty. Nie chcę tyć bardziej, nie chce kupować większych spodni, nie chcę mieć fałdek na brzuchu. Chcę się czuć ze sobą dobrze. Chcę wiedzieć, że coś robię w kierunku, aby dobrze wyglądać. Chcę być kobietą zgrabną, szczupłą i zadbaną. To jest mój cel do którego dążę. 
Założyłam aparat, odwiedzam dermatologa, kupuję przeróżne kosmetyki i zaczęłam ćwiczyć po to, aby czuć się dobrze. By być dla siebie piękną
Wczoraj ćwiczyłam pół godziny z Ewą Chodakowska i było to bardzo męczące pół godziny. Jestem osobą totalnie asportową i jakakolwiek aktywność fizyczna przyprawia mnie o mdłości :) Zrobiłam sobie sześciominutowe treningi z jej kanału na YouToube. Wybrałam sobie pięć i ćwiczyłam przez pół godziny. Byłam wykończona, nie mogłam się ruszać, ale mimo wszystko czułam się szczęśliwa, bo dałam siebie wszystko :) Chociaż dzisiaj boli mnie ciało i mięśnie o których nie miałam pojęcia, nie mogę się ruszać i przekręcanie w nocy z boku na boku było katorgą to jestem z siebie bardzo dumna :) 

Postanowiłam się wczoraj zmierzyć, bo jak mówi Ewa Chodakowska waga może nam nie spać a możemy stracić w centymetrach. Dlaczego? A dlatego, iż spalimy tkankę tłuszczową i dorobimy się mięśni :) Więc waga nie spadnie, a w obwodzie będzie mniej :) Przez ćwiczenia chcę troszkę zgubić z brzucha i ud, ujędrnić ciało i je wyszczuplić :)

Moje wymiary:
Uda: 50 cm     Biodra: 86 cm       Biust: 84 cm      Talia: 70 cm

Więc drodzy czytelnicy przebierać się szybciutko w dresy i do ćwiczeń! Koniec marudzenia, narzekania. Bierzmy się do roboty! Podejmiecie wyzwanie? Na odpowiedzi czekam w komentarzach :)

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz