Miesięczna kuracja paznokci oraz rzęs!

Udostępnij ten post

/until we're rocking around the Christmas tree, until I got you sitting next to me/

Ten post do którego robiłam wczoraj zdjęcia będzie jurto, ponieważ dzisiaj mija miesiąc moich kuracji! Robiłam zdjęcia i wyczerpały mi się baterie, więc nawet nie wiem jak wyszły (z góry przepraszam jak będą beznadziejne) i okaże się to w jutrzejszym poście :) 

Miesiąc temu dodałam dwa posty dotyczące obudowy moich rzęs oraz paznokci, o których możecie poczytać tutaj i tutaj :) Zacznijmy może od paznokci. Codziennie (do tej pory w sumie) lub, co drugi dzień smarowałam je Regenerum. Nakładałam po sporej warstwie, czekałam trochę na wsiąknięcie, a potem wmasowywałam resztę w płytkę oraz w skórki. Co zauważyłam? Na pewno się mniej rozdwajają, lecz problem do końca nie zniknął, ale mam nadzieję, że przy dalszym stosowaniu się go pozbędę :) Są ciut twardsze, ale cholernie zahaczają się po bokach, co mnie w pienia i nie wiem jak mam sobie z tym poradzić. Miałam też robić sobie kąpiele w olejku rycynowym. Zrobiłam sobie ją raz i wydało mi się to jakoś obrzydliwe i nie robiłam już więcej :) Zastanawiam się, czy stan moich paznokci pokazuje, że mam niedobory jakiś witamin lub na coś choruję. Ciekawe :) Co z rzęsami? Wieczorem na przemian malowałam je olejkiem rycynowym oraz serum (jeden tydzień tym, następny drugim). Zauważyłam lekkie wzmocnienie ich i mniejsze wypadanie. Zobaczymy, co z nich będzie po dłuższym stosowaniu :) Za trzy miesiące będzie kolejny post na temat tej kuracji i może wtedy efekty będą zdumiewające!

Dzisiaj krótko, zwięźle i na temat :) Jutro kolejny post (jestem wytrwała), więc mam nadzieję, że wchodzicie na mojego bloga z zaciekawieniem. Nie wierzę, że od czerwca dodałam już ponad pięćdziesiąt postów! :) Trzymajcie się cieplutko, bo już niedługo Święta *.*

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz