RECENZJA: Hean, Stay On Eyeshadow Base

Udostępnij ten post

/cieszmy się z małych rzeczy, bo wzór na szczęście w nich zapisany jest/

Dzisiaj zapoznam Was z bazą pod cienie polskiej marki Hean. Na co dzień mam dostęp do ich szafy w Cosmedica Apteka, więc jestem jedną z tych szczęściar :) Z przyjemnością używam lakierów, lecz mam chrapkę na inne kosmetyki tej firmy. Ze względu na to, że jedną składową mojego codziennego makijażu oczu jest brązowy cień to chcę by on wytrzymywał ze mną jedenaście godzin w pracy. Nie chcę by się rolował czy blaknął, więc postanowiłam na zakup powyższej bazy :) 


Od producenta: Baza pod cienienie do powiek, utrwalająca i wygładzająca. Baza pod cienie prasowane i sypkie. Wzmacnia intensywność koloru, utrwala cienie i ułatwia ich aplikację. Nie pozostawia tłustego filmu. Przebadana dermatologicznie. Produkt profesjonalny. 

Baza zamknięta jest w słoiczek o pojemności 14 g, czyli całkiem sporo. Za produkt zapłaciłam niecałe 14 zł, więc jak za taką pojemność to niewiele :) Plusem jest jej długi termin ważności, bo mogę jej śmiało używać do czerwca 2016 roku i mam nadzieję, że uda mi się ją zużyć. Zdecydowanym minusem pakowania produktu w słoiczek jest problem z jego wyjęciem. Po pierwsze, przy długich paznokciach wydobycie kosmetyku bez odstania się go pod paznokieć jest niewykonalne. Chociaż ostatnio mam chęć spróbować nałożyć ją pędzlem, zobaczymy. Po drugie, jest to niehigieniczne. Wiadomo, że na dłoniach znajdują się bakterie (nawet jak myjemy ręce przed samą aplikacją), więc przenosimy je do słoiczka, a potem na oko. Troszkę nie fajne, lecz to taki malutki minusik. Konsystencja jest w sam raz. Nie jest to zbity i gęsty produkt, lecz typowo kremowy. Bardzo łatwy w rozsmarowywaniu go po naszych powiekach. Zdecydowanie ten produkt śmierdzi. Nie wiem nawet jak to opisać, po prostu śmierdzi i tyle :)


Po narzekałam sobie, ale czas przejść do tej milszej rzeczy. Po raz pierwszy spotkałam się z kosmetykiem, który spełnia wszystkie obietnice producenta. Szok, co? Dla mnie też był :) Jak najbardziej wzmacnia intensywność cieni, zdecydowanie podbija ich pigmentacje. Również ułatwia aplikację, łatwiej się z nimi pracuje. Co raz lepiej, co? Wchłania się błyskawicznie i nie zostawia tłustego filmu. Znowu się zgadza :) Dodatkowo jeszcze przedłuża ich żywotność na powiece. Macie ochotę powiedzieć: niewiarygodne? Trudno w to uwierzyć, lecz według mnie jest to produkt idealny. Nie zbędny w naszych kosmetyczkach, a za taką cenę szkoda się nie skusić :) Ten produkt z ręką na sercu mogę polecić! Jestem z niego zadowolona i cieszę się, że dołączył do mnie w marcu. Polecam! :)

+ Zapraszam Was na FanPage bloga -> www.facebook.com/maratovelove

1 komentarz :

  1. O! zamierzałam się po tę bazę wybrać, mam nadzieję że i u mnie się sprawdzi :D

    OdpowiedzUsuń