Szkolenie makijażowe z marką DECODERM!

Udostępnij ten post

W minioną sobotę prawie cały dzień spędziłam z pięknymi kobietami. A o czym rozmawiają kobiety? Oczywiście o kosmetykach! Organizacją spotkania zajęła się przeurocza Justyna (klik), która spisała się na medal. Wiem z autopsji, że to ciężki orzech do zgryzienia, a ona miała ustawioną poprzeczkę bardzo wysoko. Spotkanie odbyło się w łódzkiej knajpie NIEBOSTAN, gdzie wypiłam cudowną latte i zjadłam pyszną sałatkę. Spróbujcie jak tylko tam będziecie, koniecznie!
Tematem przewodnim naszego posiedzenia było szkolenie makijażowe, które prowadziła makijażystka marki DECODERM, Agata Szpakowska. Jest to piękna kobieta, która swoją wiedzę o makijażu zbierała na przestrzeni lat i zna się na tym bardzo dobrze. Do tego sympatyczna, zabawna i gaduła, która z chęcią dzieli się swoją wiedzą. Poznałyśmy dzięki niej kilka trików, a sama wykonała cztery makijaże. Pierwszy to tzw. make-up no make-up, czyli makijaż wydobywający nasze naturalne piękno, który podkreśla nasze walory i tuszuje niedoskonałości. Do tej porty zachwycam się na urodą naszej modelki Kasi. Ile bym oddała za tak piękną cerę! Drugi to makijaż paryski, gdzie mamy ciemne oko i mocne usta, które przykują uwagę nie jednego mężczyzny. Asi zdecydowanie pasuje taki wygląd! Trzeci to makijaż ślubny, gdzie modelką była Wiola. Makijaż ten jest subtelny, nie przerysowany i oczywiście użyto tutaj różnych baz, bo przecież panna młoda musi olśniewać przez cały ślub i weselę (zamawiam taki makijaż na własny ślub!). Oczywiście nie zapominajmy tutaj o panu młodym, któremu przypudrowanie noska nie zaszkodzi! Ostatni to glam rock, który został wykonany na Kamil. Do takiego makijażu trzeba dobrać odpowiednią stylizację i wtedy całość będzie prezentować się idealnie! Który podoba Wam się najbardziej? 

Sama marka DECODERM pochodzi z Włoch, która swoje produkty kieruje do profesjonalistów oraz do zwykłych kobiet, które w domowym zaciszu chcą wyglądać pięknie. Na rynku polskim jest dopiero od dwóch lat i prężnie się rozwija. Same kosmetyki zamknięte są w czarnych opakowaniach z różowym nazwą marki, które trafiają w moje gusta. Minimalizm zawsze na topie ;) Dodatkowo każdy produkt ma wytłoczoną nazwę, co wygląda na prawdę luksusowe. Plusem jest również ich zapach, bo pachną wanilią (albo kokosem ;) ). Oczywiście mogłyśmy wszystko testować, mazać się, wąchać i przekazywać dalej. Ceny są zbliżone do drogeryjnych marek tj. L'Oreal czy Astor, lecz nie są tak dostępne. Niestety dostaniemy je w salonach kosmetycznych, czy małych drogeriach. Pocieszeniem jest fakt, że ma powstać strona, gdzie będziemy mogły zamawiać. Nie ukrywam, że mam chrapkę na kilka produktów!

Spotkanie minęło bardzo szybko w pozytywnej atmosferze i nie schodzących uśmiechach z naszych twarzy. Jeszcze raz dziękuję za organizację Justynie, której należą się owacje na stojąco. Marce DECODERM, makijażystce Agacie Szpakowskiej i wszystkim dziewczyną obecnym na spotkaniu oraz naszym sponsorom. Nie mogę doczekać się następnego!
zdjęcie Beatki
zdjęcie Justyny
Udział w spotkaniu wzięły (koniecznie zajrzyjcie na ich blogi!):

5 komentarzy :

  1. Kochana ale mi posłodziłaś :) Dziękuję bardzo. Miło było poznać, oby do kolejnego spotkania :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ajaj do zobaczyska następnym razem ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetnie spędzona sobota! Mam nadzieję, że wkrótce znowu się spotkamy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Cześć. Trafiłam do ciebie właśnie z posta z opisem waszego spotkania :) Wydajesz się bardzo sympatyczną blogerką i piszesz fajne posty. Będę zaglądać :)
    A spotkania zazdroszczę. Chyba porozglądam się czy w mojej okolicy nie organizuje się podobne :)
    Pozdrawiam,
    Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie spotkania to okazja by się lepiej poznać i oczywiście spędzić miło czas ;) Koniecznie rozejrzyj się u siebie!

      Usuń