SHINYBOX: Styczeń

Udostępnij ten post

Oczekiwanie na pudełko było baaaaardzo długie. Odkąd je zamawiam nigdy nie czekałam na nie jedenastu godzin, bo od ósmej rano przesyłka była w doręczeniu. Myślałam już, że kurier nie może trafić, nie będzie przesyłki we wtore itd. Nie mogłam się oprzeć i oczywiście podejrzałam, co znajduje się w środku, bo ile można czekać ;) 

Co jest w środku?

BEAUTYFACE - PRODUKT PEŁNOWYMIAROWY - NOWOŚĆ
Innowacyjne serum do twarzy 
Produkt w formie żelu o wyjątkowej koncentracji składników aktywnych. Nie zatyka porów. Serum jest przebadane dermatologicznie i współgra z każdym typem pielęgnacji skóry. Świetnie nadaje się także do masażu. Mix rodzajów: kolagenowe, wybielające, dotleniające, nawilżające.
30 zł/ 10 ml
SYLVECO - PRODUKT PEŁNOWYMIAROWY
Oczyszczający peeling do twarzy
Hypoalergiczny, kremowy peeling z korundem przeznaczony do oczyszczania skóry. Dotlenia, poprawia jej ogólny stan, zmniejsza pory i reguluje wydzielanie sebum. Drobinki ścierające są mocne i doskonale złuszczają martwy naskórek. Stosować 1-2 razy w tygodniu, w zależności od potrzeb.
20 zł/ 75 ml
SYLVECO - PRODUKT PEŁNOWYMIAROWY
Szampon do włosów
Produkt hypoalergiczny, przeznaczony do każdego rodzaju włosów. Przywraca ich miękkość i elastyczność oraz intensywnie je nawilża. Mix rodzajów: Odbudowujący szampon pszeniczno-owsiany lub Balsam myjący do włosów z betuiną.
do 28 zł/ 300 ml
GALZEL
Perełki rozświetlające skórę
Dzięki lekko migoczącym drobinką twarz nabiera subtelnego blasku, a odbijające światło pigmenty, dają efekt rozświetlonej skóry. Delikatne drobinki sprawiają, że cera nabiera młodzieńczego, zdrowego i naturalnego wyglądu. Mogą być nakładane na całą twarz, na policzki lub dekolt.
45 zł/ 17 g
VEDARA 
Balsam odnawiający do ust z 24 karatowym złotem
Ekskluzywny balsam zapobiega pękaniu i łuszczeniu delikatnej skóry ust. Drobinki złota wnikają w skórę zapewniając szybki i doskonały efekt. Działa zmiękczająco, nadaje ustom piękny połysk i pełniejszy wygląd oraz zabezpiecza naskórek przed szkodliwym wpływem warunków środowiska - zimno, wiatr.
24 zł/ 14 ml

Po ostatnich wspaniałych pudełkach, ekipa postawiła sobie wysoką poprzeczkę. Uważam, że produkty w styczniowej edycji są przemyślane i potrzebne. Zdecydowanie za plus uważam produkty naturalne, które z miłą chęcią testuję (pewnie nie tylko ja). Jeśli chodzi o stronę wizualną to niestety nie jest ona w moim guście. Wolałabym jednolity kolor pudełka, ale nie można mieć wszystkiego. Przechodząc do kosmetyków znajdujących się pod wieczkiem - na pierwszy rzut oka jestem zadowolona, na drugi rzut też ;) Serum trafiło się dotleniające, chociaż liczyłam po cichu na wybielające (hello blizny potrądzikowe), ale po dłuższym myśleniu i przeczytanie ulotki jednak mi pasuje. Często mam wrażenie, że moja cera jest poszarzała, więc może to będzie ratunek. Balsam oraz peeling musi poczekać. Szampony właśnie są w trakcie denkowania, więc nie będę otwierać następnych. Niestety peelingów nie mogę używać przy leczeniu, wię ten produkt musi poczekać do okolic kwietnia (chyba, że Narzeczony się do niego przyczepi). Wszelkie mazidła do ust akceptuje ze względu na trwającą kurację, a te z nieziemskim zapachem biorę od razu! Kuleczki rozświetlające od wczoraj nakładam na szczyty kości policzkowych, środek nosa oraz łuk kupidyna. Rozświetlenie nie jest nachalne, a subtelne. Pudełko oceniam na mocną czwórę z plusem.

Zamawiałyście? Co sądzicie o zawartości?


6 komentarzy :

  1. Odpowiedzi
    1. Jestem z niej zadowolona, bo są to produkty, które będę używać ;)

      Usuń
  2. To moje trzecie pudełko i oceniam je bardzo dobrze, a testy są wyjątkowo przyjemne. :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na chwilę obecną kuleczki rozświetlające wraz z balsamem do ust są moimi ulubionymi produktami ;)

      Usuń
  3. Śledzę twojego bloga już jakiś czas i jako potencjalny czytelnik czuję się przez ciebie traktowana z absolutnym brakiem szacunku. Biorąc się za prowadzenie bloga na poważnie, a wydaje mi się że tak do tego podchodzisz, nie powinnaś lekceważyć swoich czytelników. Oprócz zawartości postów jakie dodajesz na bloga ważną kwestią jest to jak się one prezentują. Każdy z twoich wpisów wypełniony jest literówkami, słowami z pozjadanymi końcówkami i błędami które zadają niemal fizyczny ból. Nie piszę tego komentarza w formie "hejtu". Chcę tylko doradzić ci żebyś zwróciła na kilka rzeczy większą uwagę, nie spiesz się z dodawaniem postów, poświęć dodatkowy czas na szczegółowe i dokładne przeczytanie tego co napisałaś, albo np.: poproś kogoś żeby przeczytał skończony post przed jego upublicznieniem. Czytając rzeczy typu "posarzała", "po ostatnich wspaniałych pudełka", "musi poczekać ten produkt to okolic kwietnia" czuję jakby zależało ci na wepchnięciu mi do gardła byle czego. Pozdrawiam, Zlekceważona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli tak się czujesz to bardzo mi z tego powodu przykro, bo moim celem nie jest lekceważenie moich Czytelników. Doceniam Twój komentarz i bardzo cieszę się, że zwróciłaś na to uwagę. Niestety zjadanie końcówek czy słów to mój odwieczny problem, bo za dużo mam do przekazania w głowie i przez to niektóre słowa połykam, chociaż podczas sprawdzania tekstu je tam widzę ;) Postaram się lepiej przykładać do sprawdzania tekstu (zamiast trzykrotnie będę to robić dziesięciokrotnie) i opanować zjadanie słów, końcówek czy innych chochlików. Pozdrawiam i dziękuję za ten kubeł zimnej wody wylany na moją głowę ;)

      Usuń