Powiew świeżości, czyli zakupy na promocji -49% w drogeriach Rossmann.

Udostępnij ten post

Blogosfera, a dokładnie ta urodowa część to bardzo dziwny twór. Otóż nigdzie nie było oficjalnej informacji o danej promocji, a ona już huczała i zasypywała nas postami na ten temat. Nie miałam wątpliwość, co do wiarygodności tej wiadomości, więc od razu zaczęłam się zastanawiać, co bym chciała przetestować. W ciągu trzech tygodni wyprzedażowego szaleństwa skorzystałam tylko (a dla niektórych aż) z etapów obejmujących kosmetyki do makijażu twarzy oraz ust i paznokci. Promocja skończyła się trzy dni temu, więc przyszedł czas rozgrzeszyć się ze swoich zakupów. Co wpadło do mojego koszyka? Zapraszam do dalszej części. 


BOURJOIS, 123 PERFECT CC CERAM

Produkt nad którym rozpływa się wiele blogerek oraz vlogerek, więc stwierdziłam, że to idealny czas by go wypróbować. Używałam dawno temu jego odpowiednika w formie podkładu (TUTAJ klik) i średnio mi odpowiadał. Posiadam go w odcieniu 31 Ivory, ma średnie krycie (większe niż Astor czy Rimmel), wygląda bardzo naturalnie na skórze. Niestety zauważyłam dwie wady - ma różowe tony oraz zdarza mu się ciemnieć. Jeśli macie go w swojej kosmetyczce to dajcie znać, czy robi Wam takie same numery.
BOURJOIS, HEALTHY MIX CORRECTING CONCEALER
Kosmetyk o którym nie mam jeszcze zdania. Są dni, kiedy wygląda zachwycająco - ładnie się stapia, zakrywa zasinienia oraz sprawia, że skóra pod oczami wygląda na nawilżoną. Niestety bywają też dni, gdy robi wszystko źle. Mam go w odcieniu 51 Light Radiance, jest idealnie żółty z idealną konsystencją. Na jego temat wypowiem się za jakiś czas, gdy go rozgryzę albo odkryję, co robię nie tak.

BELL, HYPOALLERGENIC SKIN CAMOUFLAGE CONCEALER
Korektor retuszujący składający się z czterech kolorów. Zielony służący do maskowania popękanych naczynek oraz zaczerwienień, różowy rozświetla oraz ukrywa cienie pod oczami wraz z oznakami zmęczenia, bezowy maskujący niedoskonałości cery. Wszystkie korektory ładnie stapiają się ze skórą, nie są zbyt tłuste ani zbyt tępe przy nakładaniu, długo utrzymują się. Aktualnie moim ulubieńcem jest kolor różowy, ale jestem w trakcie testowania i nie będę wydawać żadnej opinii na temat tego produktu. Jeśli będziecie zainteresowani to przygotuję post na jego temat.
BELL, HYPOALLERGENIC MODELLING ROUGE
Pierwszy róż w moje kosmetyczce i zastanawiam się dlaczego nie gościł w niej wcześnie. O ile dobrze mi się wydaje to mam go w odcieniu 03, który jest różo-brzoskwinią. Dla mnie kolorem idealnym. Nie ma możliwości zrobienia sobie nim plam, łatwo nabiera się na pędzel przy czym nie nabiera się go za dużo. Niestety nie utrzymuje się przez cały dzień, po pewnym czasie blaknie,
BELL, HYPOALLERGENIC FACE&BODY ILLUMINATING POWDER
Z braku rozświetlaczy Wibo oraz Lovley skusiłam się na ten i nie żałuje. Jak dla mnie jest to produkt genialny! Nie posiada w sobie drobinek, jest w srebrzysty, po prostu przepiękny. Daje delikatne nienachalne rozświetlenie, utrzymuje się cały dzień. Jest to kosmetyk bez którego już nie wyobrażam sobie życia. Jeśli szukacie jakiegoś rozświetlacza to ten jest godny polecenia. 
BOURJOIS, ROUGE EDITION VELVET 02 FRAMBOURJOIS ORAZ 04 PEACH CLUB
O tych pomadkach słyszała chyba każda i nie sądzę by miała jakiekolwiek przeciwniczki, bo jest to produkt po prostu idealny. Pierwszą pomadką z tej serii był odcień 07 Nude-ist i oczywistością było dla mnie, że przy najbliższej promocji skuszę się na kolejne kolory. Padło na dwie, chociaż miałam ochotę wziąć wszystkie (zdrowy rozsądek się odezwał) i wybrałam kolor 02 oraz 04. Nie ukrywam, że Frambourjois kupiłam przez Kosmetyczną Hedonistę, jest to przepiękny róż. Dla niektórych może okazać się za odważny, chociaż ja ostatnio lubuje się w takich odcieniach. Przyznam szczerze, że nie miałam jej jeszcze na ustach, bo co innego skradło mi serce. Drugim kolorem jest 04, czyli delikatny brzoskwiniowy kolor, idealny na co dzień. Co sprawia, że te pomadki są tak uwielbiane? Piękne kolory, idealny mat, łatwa aplikacją i oczywiście długotrwałość.
RIMMEL, LASTING FINISH COLOUR RUSH 220 RUMOR HAS IT ORAZ 600 ON FIRE
Nowość marki, którą interesowałam się od dłuższego czasu. Przy szafach Rimmel nie mogłam się zdecydować na kolor i najchętniej wzięłabym wszystkie (po raz kolejny odezwał się głos rozsądku). Rumor has it to przepiękny róż (znowu róż), który na ustach prezentuje się obłędnie, zaś On fire to pomarańcz z nutką czerwieni. Obydwie pomadki cechuje dobra pigmentacja, nawilżenie ust oraz średnią utrzymywanie się.
ASTOR, SOFT SENSATION LIPCOLOR BUTTER MATTE 023 VIVID DIVINE
Mój absolutny ulubieniec z całej piątki. To jego najczęściej mam na ustach i niestety zauważyłam już delikatne zużycie. Łatwo sunie po ustach, zostawia mocny i wyrazisty kolor, pielęgnuje je oraz zostawia półmatowe wykończenie. Dodatkowo jest łatwy w aplikacji oraz długo się utrzymuje.
Tak prezentują się moje skromne zakupy, gdzie zdecydowanie poszalałam na produktach do ust. Dajcie koniecznie znać, co wpadło do Waszych koszyków oraz, co sądzicie o moich zakupach. Bylibyście zainteresowani postem o moich produktach do ust? Kilka słów wyjaśnień mojej nieobecności znajduje się na fan page bloga, więc warto śledzić mnie na kanałach społecznościowych.

Poprzednie wpisy dotyczące promocji w drogeriach Rossmann:



9 komentarzy :

  1. Ale świetne łupy :) ja zupełnie nie poszalałam :< niestety to, co chciałam kupić zostało już wyprzedane :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ;) Co chciałaś sobie kupić? Ja przede wszystkim polowałam na rozświetlacz Wibo, ale niestety łowczynie promocji sprzątnęły mi go sprzed nosa!

      Usuń
  2. u mnie Bourjois zupełnie odpada, ciemnieje, szaleje, ech. Super łupy, moje też już opisałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli jednak nie jestem samotna w jego szaleństwach, a tak fajnie się zapowiadał :) W takim razie idę zobaczyć, co sobie sprawiłaś!

      Usuń
  3. ja kupiłam tylko krem cc i korektory:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Do mojej kosmetyczki trafił tylko podkład i tusz do rzęs;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skromnie :) A jaki dokładnie podkład i tusz?

      Usuń
  5. No to poszalałaś :) do mojej wpadło też kilka rzeczy muszę zrobić haul :) :)

    OdpowiedzUsuń