JESIENNA CHANDRA

Udostępnij ten post

Pierwsze, co przychodzi mi nam myśl to mamy kryzys, kryzys, kryzys i to jest prawda, ponieważ dopadła mnie tzw. jesienna chandra. Chociaż staram się na co dzień być osobą pogodną, uśmiechniętą i z optymizmem patrzeć na świat to czasem wszystko jest nie tak jak być powinno. Znacie to uczucie? Ja je znam i to za dobrze, bo załamka czy kryzys to moje drugie imię, ale przecież nie każdy jest idealny i nikt z nas nie ma siły być wiecznie happy, a poza tym warto czasem wrzucić na luz i przestać się spinać, bo bycie wiecznie na czuwaniu jest bardzo, ale to bardzo męczące. 
Kocham jesień i na prawdę uważam, że jest to piękna pora roku, a poza tym jest ona też bardzo melancholijna, a ja sama uwielbiam ten stan. Z jesienią kojarzą mi się też deszczowe dni, bez słońca, a do tego często dochodzi ten przeszywający wiatr i jedynym moim marzeniem jest zostanie w domu. Najlepiej w łóżku z niekończącym się kubkiem gorącej herbaty oraz ze świetną pozycją do czytania albo czymś do oglądania, co kto woli. Właśnie kiedy nastają te szare dni, gdzie słońca jest tyle, co kot napłakał to ja na prawdę robię się zmęczona, smutna, oklapnięta i tak było przez ostatni czas. Teraz nawet stwierdzam, że za długo trwał ten stan. Przez ten okres moją ulubioną odpowiedzią było nicmisięnieche oraz niemamnanicsiły albo jestembardzozmęczona. I wiecie, co? Wszystko jest fajnie, ale do czasu, a dokładnie do momentu, kiedy już nawet nie chce się wam wypowiadać tych stałych zwrotów. Kiedy macie dosyć trwania w tym maraźmie i chcecie przestać przesypiać swoje życie, a chcielibyście w końcu zacząć działać. Już nawet nie macie potrzeby robić rzeczy z tej listy, co ją sobie zrobiliście na początku roku, ale po prostu chcecie robić coś
U mnie akurat nastał ten czas, kiedy powiedziałam STOP i na nowo chcę odzyskać kontrolę nad swoim życiem, ale również chcę zacząć robić więcej niż dotychczas. Pogodziłam się z faktem, że z listy noworocznych postanowień niewiele ubędzie, ale warto mimo wszystko działać i próbować coś z niej wykreślić, bo zawsze to wypływa na mnie motywująco, a poza tym uwielbiam odhaczać zrealizowane cele. Pomimo tego, że przez długi okres czasu nie robiłam za wiele to czułam się bardzo zmęczona i nawet śmiem twierdzić, że byłam bardziej zmęczona niż wtedy, kiedy dawałam z siebie sto procent. Jaki z tego wniosek? Nic nie robienie męczy bardziej niż aktywność ;-) Aktualnie jestem na etapie stawania na nogi, planowania nowych rzeczy i ładowania akumulatorów, bo bez energii to żadne cele nie zostaną zrealizowane i muszę narzucić sobie nowy rytm pracy, bo po prostu zgłupieje.
Jeśli tak jak mnie doskwiera Wam brak słońca czy jesteście po prostu przemęczeni to dajcie sobie czas na regenerację, ale oczywiście nie przesadzajcie z długością odpoczynku ;-) Pozwólcie sobie na zebranie nowej, świeżej energii oraz na spojrzenie z dystansem na życie, a być może dzięki temu zauważycie, co tak Was tak uwiera i pozbędziecie się tej przyczyny z otoczenia. Pomimo tego, że na co dzień staram się być zawszą twarda i zaradna to czasem pozwalam być sobie tą nieporadną kobieta i Wam też to polecam, a na prawdę poczujecie jak z pleców spada napięcie.

Czy Was dopada jesienna chandra? Jak sobie z nią radzicie? Czekam na Was w komentarzach, a o moich sposobach na relaks oraz walkę z jesienną chandrą opowiem w następnym wpisie. Pamiętajcie o mediach społecznościowych bloga i bardzo się cieszę, kiedy przybywa mi nowych polubień ;-)

3 komentarze :

  1. Dla mnie jesień to najlepsza pora roku, czekam na nią cały rok i mam zwykle najwięcej energii :D W tym roku nietety cała jesień była deszczowa i to też mi trochę popsuło nastrój i pokrzyżowało plany...

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja od początku października jestem ciągle zmęczona, nie mam ochoty na wyjścia z domu. I mimo tego, że przy innych staram się być wesoła to rzeczywistość jest zupełnie inna :/ Przejdzie mi pewnie, gdy za oknem będzie wiosna, ale strasznie chciałabym być osobą ciągle pozytywną, ambitną i uśmiechniętą.

    OdpowiedzUsuń
  3. a ja właśnie poszłam ściąć włosy i tak jakby mi "ulżyło" i poprawiło nastrój :D

    OdpowiedzUsuń