Inwestuj w siebie, człowieku!

Udostępnij ten post

Znacie powiedzenie, że człowiek jest najlepszą inwestycją? Albo ucz się ucz, bo nauka to potęgi klucz? Ja to drugie znam, aż za dobrze, ponieważ moja mama często je powtarzała. Jeszcze pamiętam jak miałam pamiętnik z Simbą oraz Mufasą i mama mi się do niego wpisała, właśnie z tym teksem :) To pewnie dlatego tak mi się wyrył  w pamięci i już współczuję moim dzieciom, którym to będę powtarzać. Wiecie, z biegiem czasu uświadamiam sobie, że miała rację z tym powiedzeniem, bo na prawdę wiedza dużo ułatwia. 
Odkąd pamiętam bardzo zazdrościłam koleżankom, które mają dodatkowe zajęcia pozaszkolne, ponieważ moi rodzice nie mogli sobie na to pozwolić. Wiecie, nie mogłam iść na balet, chociaż bardzo mi się to podobało. Nie mogłam chodzić na dodatkowy angielski, z którym radziłam sobie słabo, ponieważ smykałki do języków obcych to ja nie mam. Nie mogłam również iść w okresie licealnym na korki z matmy, ponieważ nie było na to pieniędzy i musiałam na własną rękę uczyć się tego wszystkiego sama. Zazdrościłam również im tego, że po osiemnastych urodzinach szły na prawo jazdy, a mnie zostawało tylko słuchać ich opowieści i wspierać, gdy było im trudno. Zdarzały się sytuacje, że dziewczyny narzekały na nadmiar zajęć, a ja w duchu się na nie wkurzałam, że nie potrafią tego docenić, bo ja bym dużo dała by móc robić coś poza szkołą. Pomimo tej zazdrości czasem im współczułam, bo gdy ja miałam czas wolny to one musiały iść na lekcje pianina, trening łyżwiarski czy właśnie ten dodatkowy angielski, ale teraz wiem, że ten poświęcony czas na dodatkowe zajęcia zaprocentował im w dorosłym życiu. 
Nie ukrywam, że odkąd podjęłam pracę i zaczęłam dobrze zarabiać to nie mam oporów by wydawać pieniądze na rozwój osobisty czy wygląd, czego przykładem jest np. aparat ortodontyczny. Nie ukrywam również tego, że aktualnie chcę nadrobić ten okres, gdzie rodzice nie mogli sobie pozwolić na dodatkowe zajęcia dla mnie. Od września zaczęłam mocno pracować nad rozwojem osobistym, ponieważ wiem, że ta inwestycja mi się zwróci, ale pomimo wsparcia w obszarze wiedzy czy nauki nowych umiejętności to również dużo zainwestowałam w swój wygląd. Co mam dokładnie na myśli? Od października chodzę na indywidualne lekcje angielskiego i wiem, że poszerzenie wiedzy w tym obszarze pozwoli mi na zdobycie lepszej pracy i bardzo się do tych zajęć przykładam. Dodatkowo dojrzałam do tego, by podjąć się próby zdobycia upragnionego prawa jazdy i zapisałam się w listopadzie na kurs. Posiadanie prawka oraz samochodu ułatwi mi niektóre rzeczy takie jak np. dojazd do Łodzi lub zrobienie dużych zakupów, ale to również dodatkowy atut podczas poszukiwania nowej pracy. Jeśli chodzi o inwestycję w swój wygląd i pozbycie się defektów urody, które wpływały na moją samoocenę to zdecydowałam się na leczenie ortodontyczne oraz na półroczną kurację przeciwtrądzikową i oba te zabiegi wymagały niemałego nakładu finansowego. Również w tych przypadkach nie mogłam pozwolić sobie na to wcześniej ze względu na brak środków, ponieważ byłoby to spore obciążenie dla moich rodziców. Prócz tych rzeczy, które wykonałam czy jestem w trakcie to planuje powrót na studia, co jest jednym z moich noworocznych postanowień :)
Chciałabym powiedzieć Wam, że jeśli jesteście młodzi i rodzice wysyłają Was na różne zajęcia pozalekcyjne to nie miejcie im tego za złe, ponieważ oni dbają o Waszą przyszłość. Nie złośćcie się, jeśli macie mało wolnego czasu, ale na prawdę powinniście się z tego cieszyć. Spróbujcie spojrzeć na to z innej strony ;) Jeśli jesteście już starsi, sami zarabiacie i od dłuższego czasu marzycie np. o nauce salsy czy nowego obcego języka to nie wahajcie się ani chwili, tylko znajdźcie odpowiednią szkołę i weźcie się do roboty. Miejcie na uwadze, że wszystko, co inwestujecie w swój rozwój osobisty się Wam zwrócić i to dwukrotnie. Uważam, że nie ma, co marnować czasu na gdybanie i zastanawianie się, czy jest nam to potrzebne, bo im dłużej będziemy to odkładać tym gorzej. Ja sama bardzo żałuję, że tak późno wzięłam się roboty, ale staram się nadrobić ten stracony czas i działam intensywnie :)

Na jakie dodatkowe zajęcie chodziliście lub chodzicie? Inwestujecie w swój rozwój? Co o tym myślcie? Dajcie znać w komentarzach i standardowo odsyłam Was na profile społecznościowe bloga.

7 komentarzy :

  1. super wpis Skarbie i oczywiście sama prawda!

    OdpowiedzUsuń
  2. Sama jestem przed założeniem aparatu na zęby mam nadzieję że już niedługo będzie :) powodzenia w zdobyciu prawka :) inwestycja w siebie zawsze się opłaca :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Moi rodzice też nie mieli pieniędzy na moje dodatkowe kształcenie, ale jednak wyskrobali ostatnie zaskórniaki na mój angielski, i choć wkurzałam się wtedy lecąc zimą po ciemku na lekcje, to jednak teraz to doceniam. Poza tym teraz jest bardzo dużo opcji kształcenia bezpłatnego, są świetne platformy do nauki języków obcych, jest wiele uczelni, które udostępniają swoje materiały szkoleniowe neiodpłatnie (coursera, edx.org). Wystarczy mieć dużo samozaparcia i niewielkie pieniądze na start (bo jednak dostęp do netu trzeba mieć) i można się kształcić. Co do inwestycji w wygląd - zawsze na tym oszczędzałam i dopiero teraz mądrzeję.

    OdpowiedzUsuń
  4. Hej :)

    Wpadam na Twojego bloga od dawien dawna. Jednak mało komentuję ;)
    Moich rodziców stać - ale nie inwestują we mnie, bo twierdzą, że własną pracą osiągnę więcej.
    W gimnazjum uczęszczałam na darmowe kółka wokalne, chemiczne czy geograficzne.
    W liceum czasu było znacznie mnie, ale chodziłam na zbiórki harcerskie czy śpiew z dyrygentką.

    Na studiach - odkąd pracuję, stać mnie na więcej.
    Zapisałam się na drugi semestr tańca towarzyskiego z chłopakiem.
    Zbieram na wymarzony aparat(pierwszy w życiu) bo kocham robić zdjęcia!
    Kupiłam sobie tablet - na studia oraz telefon.

    Fakt, studiując i jednocześnie pracując - jest bardzo trudno.
    Dochodzą również wydatki aparatu ortodontycznego(po 3,5 roku leczenie dobiega końca, na szczęście!)

    Wiem co to życie dorosłe, znacznie bardziej niż moi rówieśnicy.
    Czasu mam bardzo mało.
    Ale zdarza się przy dobrze rozplanowanym tygodniu/czy miesiącu znaleźć czas na poczytanie książki, kolorowanki "dla dorosłych", czy zwykłe wyjście ot tak na spacer do nikąd.

    Myślę, że mimo trudów(też wolałabym mieć korki czy dod zajęcia) - poradziłam sobie sama.
    Na ang też uczęszczałam na dwa kursy.

    W przyszłości, po uzbieraniu na aparat i odejściu płatności za ten ortodontyczny - zamierzam też się wziąć za moje krosteczki(nie jest ich dużo, ale mnie jednak nieco irytują).

    Nie maluję się, bo na większość jestem uczulona i na to stety bądź nie - żal mi pieniędzy.
    Kremy nawilżające - jaasne :)

    Plusem tego wszystkiego jest to, że jestem uważana za bardzo młodą osobę - ze względu na brak "umalowania". Z roku na rok ta wiadomość mnie coraz bardziej cieszy.

    Pozdrawiam Cię Kochana Marto i życzę miłego wieczorku!
    Trzymam za Ciebie kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo miło sie to czyta ...
    Dziękuje ..

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo miło sie to czyta ..
    Dziękuje..:)

    OdpowiedzUsuń
  7. a mi pomimo, że zarabiam, -chociaż nadal nie jest to dla mnie "dobre zarabianie" - nadal ciężko jest pokonać barierę rozsądnego wydania pieniędzy i ciągle mnie kusi tylko jedno "rozsądne" wydawanie- albo że nauczę się sama z internetu.
    Suma sumarum, takie posty powodują u mnie smutną refleksję nad wyborami, których dokonywałam będąc nastolatką - dzieckiem jeszcze prawie, jakie liceum. I żyję teraz z poczuciem jakiegoś wielkiego braku i odwracaniem się przez ramię, zamiast spojrzeć na punkt w którym jestem i iść do przodu ścieżką, którą ktoś mi zasugerował i wiem, że jest ona dobra.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń